śnieżyczki

rankiem jeszcze zimno w polu szron na drzewach
przemarznięty zeszłoroczny żółty liść
z lodu wyszło dumnie kilka przebiśniegów
na przechadzkę w plener wybrał się pan lis

stare wierzby wiatrem stoją podniecone
lodowato rybny połyskuje staw
przyleciały ptaki wcale nieproszone
do swych dziupli w starych drzewach do swych gniazd

na balkonie pani stoi zasłuchana
w zagubione echo zapomnianych mchów
głodne kury poszły szukać stogu siana
w którym ponoć pełen ziaren złoty żłób

blada mgła obnaża zwolna kształtne ciało
straszne gdzie nikt nie wie południce śpią
ciepły deszcz zacina upaść mu nie dano
niosąc nadchodzącej wiosny cudną woń
1
46 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

KOSIARZ 8 lat temu
Ale to gupie bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
leopard 2 8 lat temu
bo to...
nie mieści się w głowie... ?
...współczuję :|
KOSIARZ 8 lat temu
Zapomniałeś usunąć te wierszydło! Przecież jesteś tchórzem, prawda leopard?
Spadaj na drzewo! Bujaj się, bujaj!
Leopardzie. Widać po tym, co piszesz, że ręce ci latają jak w febrze. Uspokój się, prześpij. Jutro wstanie nowy dzień. Może będzie dla ciebie lepszy? Bo widać jak cierpisz. Stąd ta nienawiść do wszystkich. Niszczysz sam siebie. Inni szybko zapomną o tym, co tu wyprawiasz. To jak w gazetach. Musiałbyś cały czas dostarczać tu rozrywki, aby istnieć w świadomości. Potrzebne ci to? To niszczące dla twojego zdrowia, zwłaszcza psychiki. Będę się za ciebie modlił.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie