Rozpasanie

Natura
karmiłaś mnie ukradkiem
swoimi krągłościami
rozpasałaś mi spodnie
mówiąc że tak wygodniej

okrążyły nas ważki
w chitynowych śmigłowcach
chciały bym cię całował
ja wolałem wiosłować

ptaszki wianek uplotły
chciały ci go nałożyć
ty wolałaś bym swoim
wymościł w gniazdku twoim

ktoś z brzegu do nas machał
machał bardzo uczciwie
w końcu krzyknął barany
prąd ściągnął nas do tamy

upadliśmy tak nisko
jak nisko spada woda
sprzed tamy tuż za tamę
a miałem cię za damę

na brzegu całkiem naga
dałaś mi dwie jagódki
ja tobie dwa jajeczka
rozbolały nas brzuszki
takie z nas łakomczuszki
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie