przerwa po kawie

O przyjaźni
Kawo, którą mi dano
zimą, zimno-ciepłem,
kiedy jeszcze myślałem, że
nic dostanę od ciebie.

Przykryj smutek kołdrą
śnieżnobiałych par z biurka,
rozluźnij samotność,
zamiast mnie łożyć w pary...
A wciąż nie ufać.

(tobie lub sobie)

Byłem pierwszym,
który pokochał twój smak
brzmienia na dnie goryczy

(tik tak )

Jestem ostatnim,
śród cierpkich dni, który wciąż ryczy.

I Choć na gwarancji
skoczę w terminarz,
dla ciebie tylko będę
nie do spożycia.
1
26 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

No, nie każdy werset został dobrze odebrany, aby tak to mieszać :p
leopard 2 6 lat temu
...bo nie musi; ważne aby osiadł :))
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie