popioły - tom cruise

dotyk cichego szeptu rozpakował zmysły
opuszkami półotwartych ust
namiętność wydziera niebotyczne słowa

stają się jak igła

misternie naniza
ból przeszywa galimatias ciał
dłonie wiją się błądzą w gorączce
wreszcie odlatują

w eksplozji rozmemłani
odchodzisz zasypiam
świt zastaje zwłoki

cuci

ledwo się zbieramy
a właściwie ty
ja zostaję z nadzieją
w śliskości jedwabi splątana że
wrócisz

aksamitem ćmy
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie