nieoczekiwana wizyta

O śmierci
przyszła do mnie dziś nad ranem
pchnęła drzwi lewym kolanem
w mig rozeszła się po kościach
tak jakby na swoich włościach
gdy po roku niewidzenia
szuka czegoś do zjedzenia

rozczulając namiętnie
do bólu wszystkie mięśnie
przyprawia bólem głowy
obie ciała połowy

w zalewie gorących potów
czując że jestem już gotów
wilgotna i napalona
zgarnęła w słodkie ramiona
wessała w siebie wargami
mocno oplotła udami
puści gdy się wykona
jak cudza młoda żona

grypa mnie wzięła
4
51 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

M
mikusia 7 lat temu
Lux satyrka
nieanna 7 lat temu
już nie miałam dać plusa, myśląc, że to w końcu wciąż to samo....(SEX,SEX,SEX) ;) ale końcówka mnie rozwaliła :D
D
donata 7 lat temu
Szybkiego powrotu do zdrowia.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie