na równinach
•
bo poezja nie kończy się w krzakach
ale rodzi się w bólu z miłości
świat się śmieje kiedy łąki w makach
one dumne
oni zwykli prości
obok siebie
wyparły się piersi
chamscy czuli
jak puszczańskie sosny
na nizinach śniegu nima
wiater hula deszcz zacina
taka zima
ale rodzi się w bólu z miłości
świat się śmieje kiedy łąki w makach
one dumne
oni zwykli prości
obok siebie
wyparły się piersi
chamscy czuli
jak puszczańskie sosny
na nizinach śniegu nima
wiater hula deszcz zacina
taka zima