na równinach

bo poezja nie kończy się w krzakach
ale rodzi się w bólu z miłości
świat się śmieje kiedy łąki w makach

one dumne
oni zwykli prości
obok siebie

wyparły się piersi
chamscy czuli
jak puszczańskie sosny

na nizinach śniegu nima
wiater hula deszcz zacina

taka zima
2
91 odsłon 8 komentarzy

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

bellaona 9 lat temu
zauroczyłeś mnie w tym wierszu, ślicznie i leopardofilozoficznie
leopard 2 9 lat temu
leopardofizjologia szybka smukła i prosta;

że szczała przykuca...
mrrrr:)
bellaona 9 lat temu
;)
leopard 2 9 lat temu
łasy na pochwały a słaby w p®óżności swej staję oto przed tobą na głaskanie czuły od stóp do głów cały do twej dyspozycji bez względu na aparat użyty do jęków ekspozycji

:|
bellaona 9 lat temu
Zobacz na mój awatar, cały czas jesteś przytulny czarny kotku ;), podpis brzmi jakbyś nie dowidział ze nie wierzę że przynosisz, pecha;)
FIST 9 lat temu
Srali muchi...
FIST 9 lat temu
Srali muchi...
leopard 2 9 lat temu
och! FIST - mój ty
okrutny brutalu :*-kochanku,
tak znienacka siadłeś mi
na rozk-roku,
aż wystąpiłem posoką
pij! pij ile wlezie
pij ze mnie aż do północy
a jutro wraz z Nowym Rokiem bądź
mnie pełen i...
pełen nadludzkiej mocy.

:*cmmmmm OK! :))
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie