na dzień dobry

Miłosne
jesteś moją malutką planetą
pełną kwiatków i dzikiego
zwierza
twój aromat uwodzi podnietą
dziki zwierz w konwulsjach
pożera

kości
z łóżka o świcie strącam
przez dzień w skały kopię
kruszę rowy
twoje majtki co chwilę
wącham
by do śmierci w nocy
być gotowym

schudłem groźnie a plackami
włosy
emigrują z mojej jasnej głowy
wyschła skóra i jak trawa
rosy
dno koryta żąda
wody mowy

pośród szła szły karawana
any
stop ukrywa mnogi wielki hojny-
rana
szczeka pies oczy spuścił bies
w czarnych słońcach plama
0 2
22 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

T
tester 6 lat temu
mając na uwadze taką ilość g*w*a mogę zaproponować tylko klozet w promocyjnej cenie :)
F
fregamo 6 lat temu
Te majtki chyba się nie spodobały
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie