Leć i nieś kagańce poświaty

Egzystencjalne
Splećmy
palczęta naszych nożyn
nim będzie za późno
Nim pętla
zaciśnie wespół nasze życia

nim kaczeńce
zakwitną w podzięce
Panu wszechmogącemu

a jabłonie
nieopodal upuszczą jabłczęta

Jaskółkom
gnieżdzić się nie pozwólmy
nawet gdyby
to komuś zawadzało

Oddajmy
prawo kukułkom
i freestylowe podstępy
uwłaczmy

Rozsądnej nietolerancji przysmaki
w nierozsądku
tolerujmy
Grymaśnych nie temperujmy


Kaprysu
oddaj mi skrzydła
Justyna
niech smaży powidła
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

T
TomaszŚwiatły 2 lata temu
No i ten wiersz jest straszny. Na szczęście pozytywnie. Jabłczęta okropny neologizm, oprócz tego naprawdę nienajgorszy twór jak na standardy tej strony. Polecam tego zboczeńca, peace, yolo
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie