dwa światy a jedno słońce

na motywach eseju ,,spacerkiem'' jw


wzdłuż granicy o świcie wędruję
bosą stopą wchodzę w morskie fale
tą obutą robię ślady w piachu
czasem mylę się ot tak dla obciachu
wiatr włosy rozpuszcza morze myśli
słońce leniwe na obiad szykuje

zatykam uszy i słyszę jak w ciszy
mąkę z jajkiem rytmicznie przeplata
z lekkim szumem gdy doda ziemniaka


jaka zupa? - gdy pytam ono milczy
no jaka?! - głośno w twarz mu krzyczę
uspokajam się, aby po chwili
zupa jaka... - zapytać retorycznie.
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 8 lat temu
że też nikt nie zauważył błędu w pierwszym wersie; już
poprawione :)
2 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie