Bałtyk
wydma ciągnęła się w nieskończoność
piach skrzypiał przy każdym kroku
parzył stopę wykroczną przy pierwszym dotyku
a chłodził
zakroczną
jadłem jabłko
nic więcej już nie miałem
pusty plecak chronił plecy przed słońcem
piach skrzypiał przy każdym kroku
parzył stopę wykroczną przy pierwszym dotyku
a chłodził
zakroczną
jadłem jabłko
nic więcej już nie miałem
pusty plecak chronił plecy przed słońcem