Anna na kartoflisku

O szczęściu
szła boso
pomiędzy nogi biorąc redlinę
kołysała się charakterystycznie
adekwatnie do zaistniałych warunków

prawą ręką zadarła przedni
lewą tylni skraj nocnej koszuli w kolorze ecru
kiedyś śnieżnobiałej

mokre liście łaskoczą jej uda od wewnętrznej
na łączeniach pomiędzy palcami strużki kropli
łącząc się z glebą rozkosznie ni to chlipią
ni ciumkają
jak Antoni kiedy zaczyna grę

Anna wybucha śmiechem
3
36 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

wielobarwna 8 lat temu
Brawo Poeto i nie śmieję się.
nieanna 8 lat temu
zdolniacha :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie