a w poezji na razie bez zmian

Miłosne
obudzę cię łagodnym klapsem
rozkocham w sobie bez obaw
jak zwierzę tkanki na strzępy
rwał będę w tobie bez słowa
z powodu braku tchu

kiedy nadejdzie dzień który
pozwoli nam się spotkać znów
otwórzmy klatki głodnych żądz
niech biegną tropem przygotowań
aż im zabraknie tchu

bo kiedy wstanie nowy dzień
nie będzie żądz a tylko my
strącimy w nicość historię tę
by w nowej się asymilować


obudzę w tobie głodnym okiem
siebie od nowa
bez słowa
bo nie ma takich słów
jak zwierzę tkanki będę gryzł
w tobie bez obaw

a kiedy przyjdzie taki dzień
światowy dzień partnerskich rozstań
otwórzmy okna dla pięknych zórz
niech wnikną kolorami tęcz
w szarość twych oczu
trzepotem kolosalnych rzęs
rumieńcem
2
71 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

nieanna 8 lat temu
leopardzie starzejesz się :) stąd te powtórki
bellaona 8 lat temu
przy tym momencie zaczęłam chichotać

światowy dzień partnerskich rozstań
leopard 2 8 lat temu
nieanka, statystycznie jak każdy po dwudziestym szóstym roku życia ...:(
leopard 2 8 lat temu
bellaona, na głos, czy w bezgłośnie w sobie?
Oskar Wizard 8 lat temu
Czy są to sceny z rzeźni? Ciekawe jak się budzi kogoś okiem? Co miałeś z anatomii?
leopard 2 8 lat temu
Oskar Wizard c usun
(00:28:24, 14.04.2017)
Czy są to sceny z rzeźni? Ciekawe jak się budzi kogoś okiem? Co miałeś z anatomii?

.....
Co ty wiesz o anatomii, buraku pastewny :)))
3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie