WYPALONA LIRYKA

Od siebie
ognie powoli pożerają białe twarze papieru
zmieniają kaskady uczuć w zwęglone,czarne strzępki
a potem łzy
lawiny słonych kropli
zwiastujące przypływ
cofnąć rękę
cofnąć czas
cofnąć ogień
1994r.
3 2
37 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Livia 12 lat temu
treść bardzo głęboka... gdybym miała ocenić- zmieniłabym tylko troszkę wygląd wiersza, żeby ładniej się prezentował wizualnie :)
K
kokosanka 12 lat temu
Też Wam dziękuję, wciąż wychodzi na to, że lepiej mi szło pisanie, kiedy byłam nastolatką, bo tamte wiersz wszystkim się bardziej podobają. Mam nadzieję, że uda mi się odnaleźć w sobie jeszcze tyle świeżości, by znów do tego powrócić, A ponadto powiem Wam, że to jeden z dwóch moich pierwszych drukowanych wierszy.
Livia -masz rację, w oryginale była nawet przerwa między początkiem, a końcowymi trzema wersami, zrobiłam pomyłkę przy przepisywaniu.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie