nocne strzępki

w tym roku i przez następne lata
nic się nie zmieni
obok jest ściana
ręce skrzyżowane na piersiach
kogo objąć
kogo tulić

czy będę sama
czy będę samotna

tłumione potrzeby
budzą się nocą
z ciemnych czeluści
krzyczą do nieba

nie będę szukać
nie będę błądzić

rankiem do normy powraca życie
co chwila nakaże
to zrobić trzeba
ale i w dzień ta myśl natrętna
o samotności
powraca nagle
i obezwładnia
oślepia
choć trwa sekund kilka
dusi przez moment

i uśmiech wraca
bo ludzie patrzą

dogasa nadzieja
knot coraz krótszy
a gdzie jest sędzia
co zwyrokował

obok jest ściana
i puste łóżko
z ogarkiem nadziei
kładę się spać

nie będę już szlochać

przed snem na jawie
spotkam pejzaże
odpływające spod
zaciągniętych powiek
wraca normalny puls
01./02.01.2014r.
3
36 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kokosanka 12 lat temu
masz rację Eforo, ale ja tak mam, jest emocja, potem myśl, potem kartka i coś do pisania...., później wiadomo ewentualna korekta, ale bodźcem jest zawsze jakieś uczucie, a to jak wiadomo jest zmienne...
DARTANIAN 110 12 lat temu
Dobry wiersz i mimo wszystko z pewnym optymizmem, no a w tle pejzaże Helen
Pozdr
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie