Stare dobre....
stara fotografia wisząca na ścianie
tracąca swój koloryt pod naporem czasu
zgaszony uśmiech pod zżółkłym welonem
zszarzała koszula niemodnego kroju
gdzieś kryją się jeszcze głębokie uczucia
choć wspólne chwile wypełnia obojętność
żyjemy razem lecz w dwóch innych światach
mijamy się nie mogąc odnaleźć ponownie
zniszczone obrączki uciskają palce
patyna ukrywa blask żółtego złota
czy można je jeszcze przywrócić do blasku
ożywić uczucia co w przestworza niosły
namiętność zniknęła przykryta warstwą czasu
a łózko jest tylko miejscem wypoczynku
czy kiedyś jeszcze znajdziemy te chwile
co nas łączyły w pożądania szale
tak dzień za dniem mija bezpowrotnie
stracone nadzieje spalone namiętności
takie jest życie zabrzmi zgrany frazes
tylko czy on wystarczy na usprawiedliwienie
tracąca swój koloryt pod naporem czasu
zgaszony uśmiech pod zżółkłym welonem
zszarzała koszula niemodnego kroju
gdzieś kryją się jeszcze głębokie uczucia
choć wspólne chwile wypełnia obojętność
żyjemy razem lecz w dwóch innych światach
mijamy się nie mogąc odnaleźć ponownie
zniszczone obrączki uciskają palce
patyna ukrywa blask żółtego złota
czy można je jeszcze przywrócić do blasku
ożywić uczucia co w przestworza niosły
namiętność zniknęła przykryta warstwą czasu
a łózko jest tylko miejscem wypoczynku
czy kiedyś jeszcze znajdziemy te chwile
co nas łączyły w pożądania szale
tak dzień za dniem mija bezpowrotnie
stracone nadzieje spalone namiętności
takie jest życie zabrzmi zgrany frazes
tylko czy on wystarczy na usprawiedliwienie