pokłony

kłaniam się dzisiaj jesieni
malarce niedościgłej
co paletę kilkubarwną
rozlewa po świecie
zieloności przemieniając
w czerwienie i złoto

dzikie wino przybrała
w purpury oblicze
klony różowością
spowiła misternie
roziskrzyła w słońcu
brzozy złotem tkane

wilgocią poranka
muska senne twarze
zawiesza krople rosy
na pajęczych pułapkach
otula mgły białością
ciszę bez śpiewu ptasiego

jeszcze tylko chwilę
ona tak trwać będzie
ustępując zawiejom
deszczowej szarości
aż zmrozi wszystko
śmiertelną skorupą
3
56 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
cześć Kemot...ładny obrazek...z łatwością wszystko widzę:) pozdrawiam
*Mystique* 11 lat temu
pięknie namalowany jesienny obraz;)
Pixie 11 lat temu
ahh żeby ta jesień taka była to bym ją lubiła... ;)
kemot 11 lat temu
Tak mi się kiedyś napisało na spacerze rano z psem. Nagrywam glosowo na komórkę.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie