Na krawędzi

Egzystencjalne
kupiłem szary sznur wyplatany
z siwych włosów śmierci
taki zwyczajny nie wyróżniający się wcale
jednak ten mój jest pleciony na miarę

w brązowym aptecznym słoiku
mam 100 sennych przyjemności
wszystkie jednakowo śnieżnobiałe i piękne
jak sny w ich wnętrzach zaklęte

doprowadziłem też gaz do kuchni
choć gotowanie jest mi nie znane
czasami grzeję na nim wodę dla sprawdzenia
i chwilę słucham co ma do powiedzenia

z dawnych zapasów mam też
opakowanie niepozornych stalowych ostrości
czas ich nie narusza a ostrza są błyszczące i lśniące
uwielbiają być dotykane przez słońce

mam wszystko aby żyć

na krawędzi
5
86 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Livia 11 lat temu
wyrzuć sznur, tabletki spuść w toalecie, gaz zamień na płytę indukcyjną, schowaj ostrza, bo przecież warto żyć... :)
kemot 11 lat temu
na szczęście to tylko stan umysłu
Helen 11 lat temu
O ciekawy wiersz...przyznam że z zainteresowaniem przeczytałammmm. pozdr.;)
Livia 11 lat temu
to dobrze.... chociaż takie stany nawet w teorii są niebezpieczne.... :( ale dobrze, że poruszyłeś ten temat.... :) pozdrawiam
PCP Go 11 lat temu
kemotu: nieznane, nieznane! nie: nie znane
A
alali 11 lat temu
artykuły pierwszej potrzeby:)...świetny wiersz
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie