Koniec świata - 22 grudnia 2013
kolejny dzień przeżyty bez sensu
na drodze do końca tego co nazywają życiem
bez uniesień
bez wzruszeń
bez podniet
z trwaniem w grajdole dostatniej codzienności
kolejny dzień bez rozmów istotnych
spędzony na wymianie pustawych frazesów
dzień bez miłości
bez pocałunków
jak co dzień
z pustką wypełnioną zwykłym przywyknięciem
bez metafizyki
bez sztuki
bez zadumy
przeżyty z nurtem cywilizacji mierności
dzień bez spotkań przynoszących radość
z widzeniami odrobionymi z obowiązku i musu
dzień z ranną pobudką a potem pracą
i zmęczeniem wieczornym co sen w oczy wciska
bez flirtu
bez uśmiechów
bez spojrzeń zalotnych
bez kobiet które uwieść chcesz od pierwszej chwili
taki zwyczajny bezsensowny smutny i zimowy
z kwartą księżyca na popołudniowym niebie
dzień niegodny wspomnienia nawet w myśli
a jednak opisany tym wierszem niezbornym
dlatego że świat się kończy
czy skończyć się ma właśnie
i może zabłyśnie swym końcem
choć błyszczeć czym nie ma
i już nie będzie kolejnym przeżytym
a stanie się dniem dostojnym bo ostatnim
lecz nikt go już nie wspomni
bo któż wspomnieć miałby
kolejny dzień przeżyty bez sensu
na drodze do końca tego co nazywają życiem
bez uniesień
bez wzruszeń
bez podniet
z trwaniem w grajdole dostatniej codzienności
kolejny dzień bez rozmów istotnych
spędzony na wymianie pustawych frazesów
dzień bez miłości
bez pocałunków
jak co dzień
z pustką wypełnioną zwykłym przywyknięciem
bez metafizyki
bez sztuki
bez zadumy
przeżyty z nurtem cywilizacji mierności
dzień bez spotkań przynoszących radość
z widzeniami odrobionymi z obowiązku i musu
dzień z ranną pobudką a potem pracą
i zmęczeniem wieczornym co sen w oczy wciska
bez flirtu
bez uśmiechów
bez spojrzeń zalotnych
bez kobiet które uwieść chcesz od pierwszej chwili
taki zwyczajny bezsensowny smutny i zimowy
z kwartą księżyca na popołudniowym niebie
dzień niegodny wspomnienia nawet w myśli
a jednak opisany tym wierszem niezbornym
dlatego że świat się kończy
czy skończyć się ma właśnie
i może zabłyśnie swym końcem
choć błyszczeć czym nie ma
i już nie będzie kolejnym przeżytym
a stanie się dniem dostojnym bo ostatnim
lecz nikt go już nie wspomni
bo któż wspomnieć miałby
kolejny dzień przeżyty bez sensu