Drzewo

Melancholia
Najpierw odcięli mnie
I prawie umarłam
Przynieśli do ciepłego domu
Stałam
Stroili mnie
Wielbili
Śpiewali
W rytm tych pieśni
Kołysałam się
Wracałam do życia
Rosła mi dusza
Dzieci mnie otaczały
Czułam się szczęśliwa
Potrzebna
Tak jak wiosną
Aż pewnego dnia
Zapalili świecę przy oknie
Mieli smutne twarze
Rozebrali mnie
Wynieśli z domu
I ciągnęli po zabłoconym polu
Aż do miejsca
Gdzie było zimno i dżdżysto
Śmierdziało zgnilizną i odpadkami
Rzucili mnie w kąt na inne drzewa
Które już tam były
I znowu umarłam
9
76 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Ina Boj 12 lat temu
dlatego mam sztuczną
Helen 12 lat temu
Zgadzam się z Ina Boj:) ale wiersz ciekawy bo pisany z punktu widzenia drzewka.....
Beatrice 12 lat temu
Fajny pomysł i zajefajny wiersz, pozdrawiam :-)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie