spotkania jak ptaki w przelocie

ze specjalną dedykacją dla osób, które odnajdą się w tym wierszu-
dziękuję Wam, kochani :)



przychodzę tu po wiersze
jak przychodzi się do mamy
na niedzielny obiad

zanim stanę przed kutą w żelazne kwiaty
bramą
głaszczę wygrzewającego się w słońcu
kota
witam z psem sąsiadów
obserwującym z okna wysokiego parteru
podwórkowe życie
zrywam parę owoców
z dziko rosnącej przydomowej śliwy

i wstępuję przez parkową bramę
niczym do zaczarowanego ogrodu

cienista aleja drzew przyciąga gościnnie
zapraszając do spaceru

ławka ukryta wśród gałęzi
płaczącej wierzby
każe przystanąć w codziennym pędzie
zapatrzeć się w głąb siebie
by odkryć piękno
świata
drugiego człowieka

każdy krok wzdłuż meandrującej rzeki
przywołuje inne krajobrazy
znaczy szlak napotkanych w życiu
ludzi

tuż przed zakrętem widać
prześwit
w porośniętym gęsto szuwarami
brzegu
tu staje przede mną człowiek- szaman
wyczarowuje dla mnie krainę dzieciństwa
zaklętą w księgach
i ulubionych zapachach sosnowego zagajnika
świeżego powiewu ziół i kwiatów

znika za zakrętem jeszcze szybciej niż się pojawił

w miejscu gdzie park się obniża
a rzeka potężna po ostatnich ulewach
spada gwałtownie zderzając się z tamą
spotykam tajemniczego wędrowca
zapatrzonego w jej szybki nurt
zastanawia się czy nie skoczyć
w kipiącą topiel
przekazuje mi niepotrzebne już
lekko wilgotne skrzydła

niosą mnie one aż do jasnej
otwartej polany
stąd ścieżki prowadzą na cztery strony
w środku świata
widzę zagadkową postać
zmierzającą na południe
ale wpatrzoną w zachód słońca
ciepło jego słów
zmieszane z samotnością
zachodzącego dnia
zostawia niezatarty ślad
na dnie mojego serca
znacznie głębszy niż pielgrzymi
ślad stopy na piasku

oddaję mu swoją parę sandałów

gdy stoję ponownie przed kutą w kwiaty
bramą
i chcę opuścić krainę piękna
wstrzymuje mnie przelatujący ptak
dostrzegam dojrzałego mężczyznę
przywróconego życiu
sercem młodej kobiety
zapatrzonego w ziemski raj
smakującego każdą chwilę życia
cudem zyskanego

otwiera przede mną furtkę i mówi
to nie koniec wędrówki
to dopiero początek
12 6
122 odsłon

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ibis49 13 lat temu
Całe życie szukamy swojego miejsca, jedni go znajdują, drudzy nie a już na pewno nie każdy ma szczęście odkryć swoją zaczarowaną krainę:) Serdecznie pozdrawiam:):)
karioka83 13 lat temu
Taranisie, bardzo się cieszę z Twoich słów, bo oznaczają one,że moje magiczne miejsce we Wrocławiu- Park Wschodni, który jest miejscem akcji wiersza- został zuniwersalizowany! Urósł do rangi symbolicznego Edenu :)) Dodam,że osoby, które przedstawiam w wierszu to autentyczne postaci! :) Pozdrawiam serdecznie :)
karioka83 13 lat temu
Zaczarowana kraina, Andrzeju jest tak blisko nas- na wyciągnięcie ręki, a jednocześnie na drugim krańcu... Jak godzina pierwsza obok dwunastej... ;) Serdecznie pozdrawiam :))
karioka83 13 lat temu
Dziękuję, orle biały :))
karioka83 13 lat temu
Byle nie na jednym miejscu, Fobjo ;))
Beatrice 13 lat temu
trzeba przyznać, piękna historia... :-)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie