przyszedłeś jesienią

Melancholia
mężowi


i znów wrzesień

grab przed naszymi oknami
po raz kolejny porzuca zieleń nadziei
coraz niżej kłaniają się jego gałęzie
pod ciężarem nadchodzących chłodów

żółte suche liście spadają na balkon
wprost do moich stóp
jakby prosząc o jałmużnę myśli
za chwilę porwie je wiatr
do ostatniego tańca

a my znowu pójdziemy alejkami parku
zbierać kasztany

ten pierwszy lśniący
wyłuskany dopiero z kolczastej otoczki
zamkniemy w naszych splecionych dłoniach
jak owoc tamtej jesieni
która przyniosła nam siebie
5 2
47 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ibis49 12 lat temu
I stała się wiosna:):) Buziaki, Marzeno+
karioka83 12 lat temu
Trafnie rzekłeś, Andrzeju...;)) Pozdrawiam serdecznie
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie