o zachodzie słońca
przyglądam się morzu w zadumie
srebrzyste fale uderzają w brzeg
nadziei
zwodzą liżąc mi stopy
łasząc się jak wierny pies
słucham ich oddechu jak własnego
morze o zachodzie słońca
jest pełne tęsknoty
czułości
samotne umiera do świtu
jakże jesteśmy do siebie podobni...
srebrzyste fale uderzają w brzeg
nadziei
zwodzą liżąc mi stopy
łasząc się jak wierny pies
słucham ich oddechu jak własnego
morze o zachodzie słońca
jest pełne tęsknoty
czułości
samotne umiera do świtu
jakże jesteśmy do siebie podobni...