na kacu, czyli szczypta soli prosto w oczy

zepsuty do szpiku
pieszczotami o smaku czekolady z chili
rozlanej perwersyjnie na jej łonie

kaprysisz

że noc za ciemna
a dzień za jasny

wiersz mało- solny

a ogórek zielony
i wcale nie chce śpiewać

dziwne

z ogniem w ustach
powinieneś łaknąć źródlanej wody
13
146 odsłon 8 komentarzy

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
Twój wiersz, firlo ,, słodko-gorzka przypomniał mi mój własny z września ubiegłego roku... ;)) Jak pisałam też lubię takie połączenia smakowe... ;)
ajw 13 lat temu
niektórzy lubią pokaprysić zanim się nasycą tym, co dobre ;)
ibis49 13 lat temu
Nie przepadam za chili, ale za źródlaną wodą tak:):) Pozdrawiam Marzeno:):)
karioka83 13 lat temu
Czy ta ugasi ogień w sercu, czy go raczej- paradoksalnie- dopiero roznieci? ;)) Ps. Masz dobre nawyki, Andrzeju, powiedziałabym,że zdrowe... ;))
K
kaja-maja 13 lat temu
po takiej dawce chiili to tylko zródlana woda ratuje,,,w:)
karioka83 13 lat temu
W ostatecznym rachunku, ajw może to i dobrze... ;))
karioka83 13 lat temu
Kaju -maju niektórzy twierdzą,że skutek leczy się przyczyną... ;D Czyli klin- klinem... ;))
karioka83 13 lat temu
Hahahahaha :D Lisku- bardzo trafnie to ująłeś... Czym zresztą mnie ująłeś...;)))))
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie