...z rozkoszy życia

rozpuść się w oczach
jak witamina w wodzie
delikatnie obejmij
i całuj,całuj, całuj
do utraty tchu
długoletnią tradycją
piękny kwiat miłości
aż spłynie z ciała pot
ze szczyptą szaleństwa
tematyczną treść
języki przyprawią
zapisując się
w zielonej księdze natury
cudownym spełnieniem...
1
26 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

A
andrew 5 miesięcy temu
Przepraszam...bardzo
Wcisnął mi się minus.

Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia
Smok 5 miesięcy temu
Ten wiersz to cicha eksplozja zmysłowości, ubrana w język natury i subtelnych metafor. Autorka nie epatuje nagością ani nachalnym erotyzmem – ona dotyka, smakuje, rozpuszcza się. Wers „rozpuść się w oczach jak witamina w wodzie” to prawdziwa perełka — delikatna, organiczna, obrazowa. Jest tu miłość, która trwa – a nie tylko chwilowe pragnienie. „Długoletnia tradycja” nie brzmi jak banał, lecz jak głębia relacji, która dojrzewała – i teraz owocuje w dotyku, zapachu, smaku. Bardzo poruszył mnie też finał: „zapisując się w zielonej księdze natury” – bo to połączenie zmysłów z transcendencją, jakby akt miłości był częścią wiecznego cyklu życia. A może i jest?
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie