...w płonącej miłości...

Natura
kiedy Słonko za lasy się chowa
wielkie jak ognista zaczarowana kula
na modrym Niebie Wenus się pojawia
jedna jedyna gwiazda co widokiem zachwyca

ma najpiękniejszy Zamek w swoim złocie
co na Oceanie ukazuje wielkim bogactwem oświetlony
niczym morska latarnia,tylko o drabinie zapomniała
by ją odwiedzić niczym na drugie życie Marsa

a w koło kojąca cisza,żaby tylko rechoczą
świerszcze skocznie grają,drzewa choć rozgrzane
jak słupy stoją gdzie każde zapach maciejki wchłania
i do zabawy na wiatr czeka by pustkę napełnił

z nieugiętą wiarą czekają by w Świecie odprężenia
jednym tchnieniem dosięgnąć miary wielkości
gdzie zmysłowość z czarną otchłanią się kończy
i pośród złota giną srebrne zakłamane gwiazdy...


...tak za lasy się Słonko chowa
wielkie jak zaczarowana ognista kula
a drzewa rozgrzane jak słupy stoją
by tchnieniem miary wielkości dosięgnąć
Wenus,która to też za dnia jest diamentem
niczym Księżyc,Słonko zawsze widzi

więc nocą srebrne zakłamane gwiazdy giną
giną w nieznaną pustkę co zwie się otchłanią
niczym wizerunek człowieka,który to złota chce
zapominając by w Wielkim Wozie Małym w którym musi
punkt kierunku obrać lub w pięć kości zagrać
i na szczęście wyrzucić okienek sześć
by nie mieć w lichości miedziaków,jakimi się rzuca
symbolizując bogactwo ubóstwa...
2
21 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 7 lat temu
w:) dziękuję jak też pozdrawiam i słoneczny:)przesyłam:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie