...pomór...

O życiu
jest jak noc bez księżyca
ale to też cholera
pióra nstawia
niczym gęś,kura
czy indor lub ptak
dziki zwierz i człowiek

nie jeden szyję wyciąga
na oddech rzeżący
choć w głosie pieje
i o litosć znajomości
prosi niczym świna

też nie jednej sztuce
z ust wydzielina
wycieka nosem i oczyma
jak wielkim chce się być
i ogonem Pawia na chwilę

bo jak noc znamy
najwięcej w piórch prójojady
się gnieżdżą ptaszysce
i chętnie się w brudzie
rozmnażają niczym kleszcze wbijają

tak też nie jeden gruźlik wygląda
wiotki jak Brzoza choć się trzyma
lecz z wiatrem leci jak opity piewm
bo zarazków wiele rozprowadza
przez co błysk nadziei traci
gdzie się powie,jest niczym wapniak

ale skarbie na uśmiech powiedz
jaki to w cholerze pomór
kiedy na to szczepienia nie ma
tylko na Odrę ...


...i tak się życie kończy
i nie jedna nauka
idzie na spalenie
w wiotkości grzebania
a nie chorób zatrzymania...
1 2
27 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 6 lat temu
uciec tam- gdzie wiem że znalazłam Siebie .......
K
kaja-maja 6 lat temu
w:)dziękuję jak też pozdrawiam i słoneczny:)przesyłam:)

iron-zawsze odnaleźć się można ale czy uciekać warto,kiedy się wraca w:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie