...jsiennie...

O życiu
liść opada,leci czas
z dnia na dzień usycha kwiat
stając się bardziej jesienny
a wczoraj jeszcze rozkwitał
jak my dzisiaj jesteśmy
z niewiadomym jutrem

choć widzimy, ślepniemy
choć słyszymy, głuchniemy
na tej ziemi choć sprawni
a już chorujemy życia losem
stając się bardziej ułomni

w tej ludzkiej wrzawie
gdzie nienawiźć panuje
cóż mówić o miłości
kiedy na samo jej słowo
nie jedeni dostają spazmy
trzęsąc się czerwieniąc

w tej całej obłudzie
kto dzisiaj szczęście obiecuje
złote góry, rarytasy
a słowa nie dotrzymuje
jęczęć będzie wstydem płonąć
we własnych łzach tonąć
inni tylko patrzeć

już nie tacy silni byli
zatwardzali z serc opornych
dzisiaj są roślinką bez siły
ze swojej kłamliwej przeszłości
samotni, choć byli wśród ludzi

więc nie ciesz się młodością
a otwórz oczy szerzej
gdyż zawiązać życie dzisiaj
nie jest łatwo jak je wyssać
z mlekiem matki dla poznaki
o tym życiowym samym znaczeniu

Morał z tej pwiastki,równoznaczny
jest nade wszystko życiowy
'każdy niech będzie przygotowany
gdyż za swoje winy, każdy sam
pije swój 'kielich goryczy'
o odpowiednim czasie stoicie'

po trzydziestce czy czterdziestce
każdy a już jesiennieje ...
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie