Język

O życiu
Kawałek mięsa bez kości,
a tak tą gębą szczeka, warczy
i mieli tym językiem
jak pies przy budzie...

Chlapie się nim
na lewo i prawo,
a jest on w jamie
ciemnościami głuchy...

Piekielny organ
puszczony ze smyczy,
który jak morze
w huraganie ryczy,
gdy nim przeciwne
wstrząsną zawieruchy...

Szarpie i kole-ćwiczy...
Gdy światła dostanie,
to lata jak pierze...
Orze jak tylko może,
Gdy do stołu zasiada...

Jest lepszy od młyna,
bo miele bez oporu...
Nawet go mają dosyć
pokarmy białych wąwozów...

Czasami jest słodki, czuły
i pełen łaski,zwłaszcza
w zetknięciu
z drugim ślimaczkiem...

A gdy mu minie czułości smak,
to pokazuje swoją żółć i jad
i długo pozostaje w pamięci,
wstrząsany dreszczem obrzydzenia.


Czy to mój język? 2007
3 3
47 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 7 lat temu
bo chodzi o to aby język giętki powiedział wszystko co pomyśli głowa c-:
D
donata 7 lat temu
kaja nie wiem czy to twój język ale na pewno nie mój tak go nie wyćwiczyłam
K
kaja-maja 7 lat temu
w:)dziękuję jak też pozdrawiam i słoneczny:) przesyłam:)
leopard2- zwłaszcza tak od razu odpowiedzieć a nie po czasie
jak też język jak to język dużo memlać może smaku nie czuć w:):)
donata- no wiesz,wyćwiczony to jest jak żmija czy jaszczurka
z każdym oddechem też nie jeden człowiek go tobie pokaże
po każdym słowie w:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie