...jak wir morza...
oczy twoje roziskrzone
uśmiechają się promiennie
niczym gwiazdy szmaragdowe
wciągają diabelnie
usta moje już ponętne
oblizują się namiętnie
skosztować ust by chciały
upić się jak Ratafią
w ramionach ciało zatopić
pocałunkiem obezwładniając
w gorących rytmach upojności
czuć dreszcz rozkoszny
kochać i tracić spojrzenie przyciągając
w porywie uczuć odpłynąć gdzie rozkosz
wodospadem szczęścia zatapić wnętrze
wypełniając instynktem spełnienia
jak wir morza wciąga miłość
miododajnego oszołomienia
tak nagłej namiętności piekielny ognień
jest wspólnym uniesieniem...
uśmiechają się promiennie
niczym gwiazdy szmaragdowe
wciągają diabelnie
usta moje już ponętne
oblizują się namiętnie
skosztować ust by chciały
upić się jak Ratafią
w ramionach ciało zatopić
pocałunkiem obezwładniając
w gorących rytmach upojności
czuć dreszcz rozkoszny
kochać i tracić spojrzenie przyciągając
w porywie uczuć odpłynąć gdzie rozkosz
wodospadem szczęścia zatapić wnętrze
wypełniając instynktem spełnienia
jak wir morza wciąga miłość
miododajnego oszołomienia
tak nagłej namiętności piekielny ognień
jest wspólnym uniesieniem...