OJCZE NASZ (PRZYJD? KRÓLESTWO TWOJE)

Panie

kolejną noc zabijam bezsenność papierosami

Męczy mnie ten banalny obraz z kiepskich filmów

że utracę przytomność na środku ulicy

I nie zdążę się nawrócić

wyznać ostatniej zdrady

Przypomnieć pierwszej modlitwy



Ja - owieczka

na której ponoć

Tobie najbardziej zależy

To jeszcze nie trwoga nie ostatnie wołanie

tylko zwyczajny codzienny ból

Wchodzenia po schodach

Czekania na list od dzieci

Rozpoznawania siebie w lustrze

Liczenia zasług na odcinku renty





Tracę wzrok

I ostrość widzenia

Ale włosy mi jeszcze nie wypadają



Nie wiem co to dializa

Parkinson Alzchaimer

Chemioterapia



Ale już powoli się uczę

dzień święty święcić
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie