OJCZE NASZ (I ODPUŚć NAM NASZE WINY)

Stoję w długiej kolejce po pieluchomajtki

Mocz ścieka do mokasynów

Które na ostatnią drogę kupiła mi

Świętej pamięci żona

Ona na szczęście nie doczekała

wezwań do prokuratury

i zajadłych pytań IPN-u

oczywiście że stosowałem metodę odwróconego taboretu

i jaskółkę



Boże

Stoję już cztery godziny

I żadnej nadziei na powrót do moich domowych

Zwierzątek

Rybki pewnie głodne

Kanarki spragnione



Panie

Nie wyobrażasz sobie

Jaki urok ma naga kobieta w pozycji jaskółki

Nie musiałem po nocach wyczekiwać pod jej oknami

Wystarczyło że miała brata w AK



Dzisiaj czeka obok

siedzi na wózku inwalidzkim

z wyblakłym błękitem źrenic



w zasadzie to mnie zawdzięcza wszelkie zniżki



Jej twarz jest bez wyrazu

I bez bólu
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie