OJCZE NASZ (BĄD? WOLA TWOJA JAKO W NIEBIE...)

Cóż więcej mam powiedzieć

ta kobieta jest mi przypisana

zeszła już z nieba na ziemię

zrzuciła anielską powłokę

jej głos nie pasuje do chóru



każdej nocy leżymy obok siebie

zęby wyszczotkowane do granic pożądania

Konkurują ze spadającymi meteorytami

Schylone potajemnie cienie dzieci

Powracając z nocnych lokali

Zdmuchują nasze kolorowe sny



Śródziemnomorskie ryby kuszą barwą

I lepią się do snu jak znaczki pocztowe

harpun chybia kolejny raz



w bezsenności brakuje już wolnego boku



od jakiegoś czasu nie kusi mnie niebo

Zostaję na ziemi

Z wiarą w grawitację

i przyciąganie charakterów



oraz ciała

niebieskie

w marzeniach
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie