życie moje pocięte

O sobie
mówią o mnie żyleta
ciągnę wagoniki wpadam we wnyki

gdzie powiedz szukać szczęścia

czuję się po pracy smród niewolnika
żadnego ze mnie pracownika

wybieram ulice by wolnym być
zmieniam miejsca jak myśli
niegrzeczne propozycje wciągaj nosem

kochanie nie szukaj śladów

idę brukiem wyrywam chwasta
kocham zapachem wolności
unosi w przestrzeni nic dodać nic zmienić

życiem żołnierza jest walka

tak zapamiętałem świat wielki
ciężkie buty glany na ramieniu karabin nie lekki

sen krótki byle jaki dobry i taki
szukam szczęścia droga kręta

nie mów do mnie wierszem

wszystko przeliczam
dodaję ciebie do swego życia jak tasiemiec nieuzbrojonego
twarde fundamenty opoka kamień

amen
1 1
17 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 11 lat temu
niczym rana na ranie ranę pogania w przeliczeniu na tasiemca wnęczności nie zjada tylko owsiki glanami przydeptuje by kamień nie obsiadły w:):)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie