zniekształcone obrazy

O sobie
każdą łzę ważę na szalach
mierzę ile jest warta

w życiu pełnym barw
kolorowych szkiełek
nieoczekiwanych chwil
karmię się spojrzeniami
cichych ciepłych pasteli

cieszy
twoja obecność i głos
jak nucisz melodię która nie ma refrenu
łapię wiatr w dłonie chowam do kieszeni
kawałek chleba

wojna między kalką a papierem
z kałamaża wylewam atrament
na parapet wydźubuję nasiona

zwariowane dni w obecności szumów hałasu
w głowie głosy

schizofrenia zniekształcone obrazy
5
37 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

artpla 14 lat temu
dobry, ale z ortografią na bakier - popraw , bo warto:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie