zielone lustro
owad tańczy wokół lampy
na szkle wydrapał twoje imię
szukam pełnego nas dnia
nie patrzę prosto w oczy
twojej twarzy
kupiłaś zielone lustro
łza pocałunkiem
nieważne słowa przed lustrem
kocham cię w niedostatku
ranek rozdziela kierunki
całkiem jakby nie my
na szkle wydrapał twoje imię
szukam pełnego nas dnia
nie patrzę prosto w oczy
twojej twarzy
kupiłaś zielone lustro
łza pocałunkiem
nieważne słowa przed lustrem
kocham cię w niedostatku
ranek rozdziela kierunki
całkiem jakby nie my
ćmy tak tańczą aż padają
niczym na języku - kwaśne wino
- proszę na słodkie wymienić
tak słodkie jak usta
do degustacyjnego kosztowania
a nie na raz na się strucie w:):)