ze śmiercią mi do twarzy

Przemijanie
za kurtyną nocy jak śmierć
światła zwiędłe
kładą się nadzieją

krzyże opustoszałe przez czas
zmieszane z palpitacją serca

modlitwy szczere

tylko nas zabrakło w kilka miejsc
słowa wierszem zaniosę na kolanach
pod próg świadomości

ze światłem popłynę
w otchłań samotnych nocy i dni
trzymaj miejsce nadejdę
z chwila jak wielką niewiadomą
1
7 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie