wyczuwam lato
lubię i czuję
cichym wieczorem
idąc kolejowym torem
układam listy w głowie
zapachem późnego lata
lasem się upajam
na niebie gwiazd ekspansja
lepiej widać
nic nie mam
nic mnie nie trzyma
trochę wina mały łyk
moja miła
na łąkach ramiona rozkłada
w pół jej biodra chwytam i
zasypiam po świtu ćwierkanie
bo natura wzywa
wilkiem czasem bywam
czasem motylem lub pszczołą małą
cichym wieczorem
idąc kolejowym torem
układam listy w głowie
zapachem późnego lata
lasem się upajam
na niebie gwiazd ekspansja
lepiej widać
nic nie mam
nic mnie nie trzyma
trochę wina mały łyk
moja miła
na łąkach ramiona rozkłada
w pół jej biodra chwytam i
zasypiam po świtu ćwierkanie
bo natura wzywa
wilkiem czasem bywam
czasem motylem lub pszczołą małą
'lubię i czuję
cichym wieczorem
idąc kolejowym torem
zapachem późnego lata
i choć lasem się upajam
widząc te chwasty
których nikt nie kosi
to w głowie układam wiersz
nade mną gwiazd tysiące
oczy zadawalają
a poprzez chynchy pociąg się kolibie
a ja w nim jak nie jeden człowiek
po winie czy na dobrym rauszu
Też wilkiem nie trzeba być
ni pszczółką co na kwiecie siądzie
a muchą która gówno uwielbia
w przeciwieństwie do człowieka w:)