wychowaj sobie żonę

śniłem o niej całe wieki
starszy o pełnoletność
spotkałem dziewczę młode
materiał na żonę
szybko urosła dbałem o nią

zaraża szczerym uśmiechem
ciało jedwabne zadbana
myślą jasną jak zasłony w pokoju babci
włosy ciemne oczy w błękicie gasną

naprowadziłem na drogę
tyle znaków nie wyprowadzam w pole
na zawsze obydwoje
ciągniemy wóz na nim życie zdrowe
1 2
27 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
eeeee......a co z urabianiem męża?
zyga66 11 lat temu
...jaro, jaro...ale, o tym było Poskromienie złośnicy he he :)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie