wszędzie dobrze gdzie nas nie widzą

O sobie
jak ptak z gniazda wyfrunąłem z domu
uciekło razem ze mną dwadzieścia parę lat
czas maluje obrazy na twarzy
znacząc każdą zmarszczkę
w bruzdach dłoni zapisany ślad

udręką wędrówka szukam miejsca
cyganeria to ja
nocleg w wozie Drzymały
wygnaniec wróżący z gwiazd
i ze wszystkiego co magiczne

nieosiągalny horyzont ciągle oddala się
nie mam sił toczyć gówniany los na sam szczyt
raz tutaj raz tam znam ludzi poznałem ich
intencje różnią się zależy co czują
gdy widzą mnie witaj się bądź też nie

wychodząc nie domknąłem drzwi
matka nie zamykała ich czekała mnie
wracam po latach do gniazda
przekraczam próg w ramionach matki ciepło
zapach chleba spokój domu

zamykam drzwi tata śpi
3
57 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 6 lat temu
każdy chętnie ciebie przyjmie
gdy wałówkę ze sobą mieć będziesz
i nią nawet nie swoją rodzinę wyżywisz
jedynie matka bez niej przyjmie ciebie
mówiąc- jak ci tam w świecie synu było
czego się nauczyłeś,gdzie i na czym spałeś
ilu dobrych ludzi mądrych poznałeś w:)
K
kaja-maja 6 lat temu
a tak się zapytam ile nad tymi słowami siedziałeś w:)
K
kaja-maja 6 lat temu
w:)
jaropasztii 6 lat temu
niedługo tak mi się wydaje choć we mnie rodzi się wiersz
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie