wracam do domu

Od siebie
drzewa chylą się z krzykiem ptaków
zielono w trawie piszczy małe

na niebie słońce z białym mlekiem
wiatr przestawia wszystko
palcem na planecie

idę szerokim krokiem przed siebie
zadowolony miętową mewą
zaciągnięty
puszczam dymek
puszczają nerwy

tacy młodzi nieśmiertelni
nie opowiesz tej piosenki
w słowach czekolada

zamiast pięści a jednak brak
słów spotkań pod ciemnym niebem nocy
bez przerwy na sen

konkretny zamyślony
idę w rodzinne strony
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie