wracają myśli

O sobie
zapominam jak masz na imię
każdego poranka budzisz ze snu
sen wtapia mnie w obrazy

wspólnie spędzaliśmy czas
dwoje zanurzonych w ciszy
dookoła szum fal piasek na stopach

odchodzisz zawsze z początkiem jesieni
nieuchwytny ptak wzbija się w przestworza

zostaję samotność tęsknota
za czymś większym

stracony czas
nie chciałem go tracić
wykorzystałem jak najwięcej

przyjedź
gość w dom
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie