wolny ptak

Melancholia
pan policjant uśmiechnął się zarażając cały mój dzień
zawsze częstował pałą i wystawiał czek za złe
władza ukryta na posterunkach w nas śmiech
radość dziś popycha mnie w przód
ulice szare bawią mnie

służebność w dzieciach Chama

dzieci przed szkołą skaczą na skakance
skacze pod sceną młodzież
starzy w domu skaczą też

naćpany dniem śmieję się wszytko mam
prócz nadziei na wieczność nieśmiertelny

któregoś dnia stwierdzę że pomyliłem się
póki siła energia idę w przód
gdy wspinam się nie patrzę w dół
mógłbym spaść i nie dźwignąć się
najłatwiej upaść nie podnosząc głowy

pomocna dłoń na wyciągnięciu dłoni skrzydła mam
czasem spadam w dół gdy ląduję w klatce
kocham ludzi nawet wtedy gdy nienawidzą mnie
za nic
4 8
102 odsłon

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ciezjem 9 lat temu
Autor czytał ten tytuł? Hehehehe do łez się uśmiałam. Jest osobna kategoria dla takich rodzynków. Są tam tomik Kiedy otwiera się w nas szczelina czy Penetracje Antoniego Dubca;)
jaropasztii 9 lat temu
ciezjem mam zagadkę dla ciebie ,,czerwone między majtkami i drze się
ciezjem 9 lat temu
jaro,odpowiedź to alternatywny tytuł dla tego tekstu?
leopard 2 9 lat temu
ciezjem, piszesz z telefonu?
leopard 2 9 lat temu
pytam, bo robisz masę błędów.
ciezjem 9 lat temu
leo, czytasz z telefonu? Ps. Błędy się robi?
leopard 2 9 lat temu
A co, dzieci? :[
ciezjem 9 lat temu
Odniosłam porażkę na polu prokreacji, a może poniosłam zwycięstwo, więc nie mogę się wypowiedzieć.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie