Wołam cię na pustyni

Od siebie
wołam na pustkowiu

krocz ze mną przez piaski życia
gorący jak piec rozgrzany
bez wody podążam piechotą

przed nami świat stoi otworem
niezbadany obraz przyszłych dni

spotkałem cię przypadkiem
odbicie fatamorgany zerwany film oazy

wśród wysokich palm piłaś wodę
spragniony trafiłem pod namiotu dach

przygarnęłaś jak psa
zbłąkany głodny
nakarmiłaś snami
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie