wilk

Melancholia
noc odeszła na drugą stronę
nieba
siódma rano wstaję
toaleta
samotnie piję kawę
zapalam papierosa
jak gwóźdź do trumny
też się przyda

samotny lecz spokojny
wszytko dookoła otacza mnie
brakuje jedynie miłości
na szybie deszcz rozkłada palce
droga mokra szara
przy supła stara wrona na płocie

ciekawy życia
otwieram drzwi wychodzę
w kapturze nie zmoknę na dworze

żadnych kumpli
jednego wilka znam to ja
wieczorem wracam do ścian
na kwadracie papieros
sucha kiełbasa czarna herbata
szary wilk kręci się wyję do księżyca
4
21 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie