wieści od Pandory

Świat
dzień każdy zmęczę
chore ciało wybroczone sine
dusza nie boli gdy cierpi
umieram każdą samotną chwilą

za dużo całkiem sporo
zło płonie zachwycone
osłabiony człowiek tonie
niepotrzebne słowa wzniosłe

płonie wieś miasto gniję
umieram każdą sekundą

ktoś wielki włączył zegar
wskazówki kręcą
w przeciwną drogę czterech stron świata
podążam ze spuszczonym wzrokiem
mniej mnie z każdym rokiem

papierosy alkohol zniewalają
po co te uciechy znieczulenie na kilka sekund
wszechświat krąży rozciągła ramiona czarna dziura
na dnie kosmosu piekło pójdę tam

gdy będzie odrobinę lepiej
gorycz by dostać się do nieba
mam dziką kartę teraz wegetacja
gdy zapuka do życia bram

zamknięta puszka
zamknięte usta

odejdą pragnienia i nawyki
wolniej popłynie czas
wzbudzi świtem puls zdrowej ziemi
przeminie ból
dziecka krzyk
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie