ojciec spojrzeniem roztrzaskiwał szklanki
śmierdział alkoholem
matka jak wędrówka przez las zimną nocą
skazany na siebie bez przyjaciół
z miłością do wrogów
podążał ścieżką w kierunku światła
nikt go nie rozumiał uparty z zasadami
wielki wędrowca z dworca Warszawy
śmierdział alkoholem
matka jak wędrówka przez las zimną nocą
skazany na siebie bez przyjaciół
z miłością do wrogów
podążał ścieżką w kierunku światła
nikt go nie rozumiał uparty z zasadami
wielki wędrowca z dworca Warszawy
3
0
17 odsłon