w symbiozie
biegnijcie do mnie cudne myśli
po strunach skrzypi wiatr w starych drzwiach
wyciągam cię z kwadratu na świat
pooddychać poczuć mizerotę
życie to cienka sieć ale jak chwyci
nie ma wyproś i tak stajemy się kokonami
w pajęczych sieciach jak pożywka
jak pasożyty w symbiozie sporofity
nie leję wody po prostu pada dziś
załóż apaszkę pod szyję zimno
przenika przestrzeń neutrina zagubiona
w kosmosie tylko nas nie ma
pająki owady zacięte spory
w samotni kroczą od narodzin
pochylam głowę nie dając jej spaść
zaciągam zasłony ciężkie od dnia
przytul sen i pokochaj mnie
po strunach skrzypi wiatr w starych drzwiach
wyciągam cię z kwadratu na świat
pooddychać poczuć mizerotę
życie to cienka sieć ale jak chwyci
nie ma wyproś i tak stajemy się kokonami
w pajęczych sieciach jak pożywka
jak pasożyty w symbiozie sporofity
nie leję wody po prostu pada dziś
załóż apaszkę pod szyję zimno
przenika przestrzeń neutrina zagubiona
w kosmosie tylko nas nie ma
pająki owady zacięte spory
w samotni kroczą od narodzin
pochylam głowę nie dając jej spaść
zaciągam zasłony ciężkie od dnia
przytul sen i pokochaj mnie
elitą jest
lub przypadkiem
gdzie jedno ginie
a inne rodzi się
i po mimo bólu
człowiek przenika
swoją diagnozę
lub diagnozę idiotyzmu
gdzie jedni życie ratują
a inni udają
że wykształcony fakultet mają :)