w sen głęboki
gdzie wiatr głaszcze kamienie
słońce zaglądało przez uchylne okno
a ptak śpiewał w koło to samo
zamyślony usypiam zmęczony
jak dzień który nie ma końca
zapadam w siebie natchniony
zamyślony opadam powoli
a powieki ciężkie jak zasłony
słońce zaglądało przez uchylne okno
a ptak śpiewał w koło to samo
zamyślony usypiam zmęczony
jak dzień który nie ma końca
zapadam w siebie natchniony
zamyślony opadam powoli
a powieki ciężkie jak zasłony