w poszukiwaniu

Melancholia
choćbyś zaszył się najgłębiej
nie odnajdziesz ciszy spokoju
zburzy piękne chwile ktoś
bądź choroba na złość

szukając szczęścia
zamiast niego
otwierasz puszkę Pandory
w duszy gra cicho nadzieja
wystukuje śpiewa bo
jest wyjście lecz nie teraz

choćbyś biegł dzień i noc
po szczytach nad urwiskami
spadniesz i tak na piach
obsypany w nienawiść i w przezwiska

pędzi czas mało go na świecie
zapominasz że życie omija mnie i ciebie
nie zauważasz ludzi w biedzie
praca popłaca poranne wstawanie
lecz czy sens zapracować się mimo wszystko

nad drugim brzegu czeka wiernie
wiem że to piękne lecz złudne nieprawdziwe
nie wierzę w miłość zawsze bywa pokuszenie
trzecia osoba pcha nosa wtedy pakuję się i znikam
nie łatwo zapomnieć lecz zapominam
4
32 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

nieanna 8 lat temu
trudno oprzeć się mącicielom, zewnętrznym ale i wewnętrznym :(
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie