w porcie
koło śmietnika spoczywa moje ciało
szczury kompanami karmą chleb
pociągam długi łyk jak dobrze mi
wolny niezmącony żyje we mnie sen
ciągnę żywot poczciwego marynarza
w porcie się zatrzymam napiję się w tawernie
w mojej głowie statki na mych chmurach jak żagle
naprężone nerwy jak liny na nerwy gin
płynę jak zawsze statkiem w snach na jawie chodnikiem
idę wśród tłumu bladych twarzy szarych dni
szczury kompanami karmą chleb
pociągam długi łyk jak dobrze mi
wolny niezmącony żyje we mnie sen
ciągnę żywot poczciwego marynarza
w porcie się zatrzymam napiję się w tawernie
w mojej głowie statki na mych chmurach jak żagle
naprężone nerwy jak liny na nerwy gin
płynę jak zawsze statkiem w snach na jawie chodnikiem
idę wśród tłumu bladych twarzy szarych dni
3
2
37 odsłon
tawerna jest jedna
szczórów w niej nie brakuje
jak też ja nie taki bogaty
by każdemu postawić
jedynie to może bialy szczór :)